Witam!

Dziękuję wszystkim za ostatnie komentarze, zachwyty – dziękuję, motywacja jest!

Czemu mnie nie było tak długo? Ano dlatego, że w czwartek na długi weekend udałam się na warsztaty do Ustronia - Warsztaty Twórczo Zakręconych. Byłam drugi raz (relacja z pierwszych TU)i co mogę Wam powiedzieć? Rewelacyjna atmosfera, super warsztaty i masa ludzi zakręconych na punkcie rękodzieła – bo przecież jedź przez całą Polskę  - a byli ludzie i z Gdańska, Torunia, Kutna, Łodzi, Warszawy, Lublina – tylko po to by być na dwóch czy trzech warsztatach? Bezcenne! Naprawdę polecam! Udało mi się zrobić kilka zdjęć, które zebrałam w jedno zbiorcze:

Czemu tylko zbiorcze? Czemu tak mało? Bo byłam pochłonięta warsztatami – a zapisałam się na 5! Każdy z warsztatów pochłaniał mnie bez reszty i 3 godziny zlatywały jak by trwały kilka minut! Oj warto było, warto! A jakie techniki u mnie w tym roku były?

Po pierwsze:

1. Scrapbooking z panią Marzeną Rybską – tworzyłyśmy kartkę w kształcie książki – rewelacyjne zajęcia, super pomysł i piękna pamiątka no i wiedza do wykorzystania w kolejnych projektach. Taką z okazji urodzin udało mi się zrobić na zajęciach:

2. Haft wstążeczkowy z Mariolą Luty – byłam u niej już drugi raz i znowu się nie zawiodłam – fajny projekt, super pomysły i nieoceniona pomoc – a tyle udało mi się zrobić podczas 3 godzinnych warsztatów

3. Koronka pętelkowa u pani Agnieszki Łubian – ciężko szło, trudna technika, ale jak się uprę to może coś z tego będzie – na razie nie pokaże moich wypocin, bo po co ma się ktoś załamać, lepiej odwiedzić bloga pani Agnieszki – TU

4. Pergamano zajęcia prowadzone przez panią Anią Baranowicz – genialna, wymagająca instruktorka, ale warto, bo wiedzę ma ogromną! Technika podobała mi się od dawna, kusiła, wiem na czym teraz polega i się skuszę chyba na kolejny projekt w tej technice. Na razie nie pokaże moich różyczek, bo zagoszczą na kartce, a na to będzie osobny wpis :)

5. Na koniec – haft cieniowany i haft Roccoco z panią Ulą Jędrzejczyk – super nauczycielka, wiedza przekazana, coś tam podłubałam, zobaczymy co z tego wyniknie, ale cieniowanie i buliony są piękne, więc może kiedyś – no a przy najmniej skończyć co się zaczęło na zajęciach :) i tu też Was straszyć nie będę, a potrzymam w niepewności, musi być trochę tajemniczości, a co :)

A po godzinach, nawet udało mi się zrobić płócienko na klockach, więc co tu chcieć więcej?

Jak widzicie nie marnowałam czasu, wiele chciałam zobaczyć, poznać, dotknąć – udało się i jestem przeszczęśliwa – zmęczona ale zadowolona! Nabrałam energii do tworzenia, mam nadzieję, że starczy jej do kolejnego zjazdu, a was zapraszam za rok!

Teraz małe chwalipięctwo. Jakiś czas temu Agatka z bloga Robótki ręczne na wesoło pokazywała u siebie chustecznik zrobiony metodą decoupage. a że ja do tej techniki raczej przysiadać nie będę, to wyraziłam swoją chęć posiadania takowego i do tego pasował on mi kolorystycznie do kuchni (a obecnie katar u nas jest niemijający) to Agatka zaproponowała, że mi go wyśle. Jakie było moje zdziwienie gdy oprócz pięknego chustecznika dostałam masę przydasiów w formie wstążek, serwetek (czyżby jednak Agatka miała mnie zamiar zachęcić do decu? ;) ), słodycze (nie załapały się do zdjęcia) i kanwę ze wzorem owieczki. Wprawdzie nie lubię pracować na nadrukowanej kanwie, ale może kiedyś moje dziecię zechce z mamą razem xxx stawiąc to będzie jak znalazł ;)

Agatko – dziękuję jeszcze raz z całego serducha!

Pozdrawiam cieplutko i do następnego napisania!

http---signatures.mylivesignature.com-54494-131-686FD3C1A22DC29D598CFCBA1E71CC3B