Witam wszystkich cieplutko!

Dziś prezentacja obiecanej Renulkowej Wiosny w plenerze. W trakcie mojego krótkiego urlopu, który spędziłam z moimi mężczyznami w Krynicy Zdrój, udało mi się usupłać dwa rządki serwetki. Mój Bąbelek był tak wymęczony całodniowym chodzeniem, wrażeniami, powietrzem, że jak tylko się wykąpał to szedł spać i zasypiał snem kamiennym. Miałam więc chwilę dla siebie i mimo kiepskiego oświetlenia w pokoju tworzyłam swoją serwetę (bo serwetka to już za mało powiedziane).

A potem wyruszyłam z frywolitką w Krynicę i udalo mi się zrobić jej zdjęcie na dzbanie kwiatowym ( tak przy okazji to strasznie mi się podobają te ich kwiatowe dekoracje, deptak, ech czemu u nas w Krakowie tak mało tego koło mnie…)

 

i bliżej:

malutki kolaż na koniec:

Chyba już macie dość, teraz pora na kolejne rządki, ale zobaczymy bo mi się nitka kończy i niestety w pasmanteriach stacjonarnych brak, muszę dokupić przez Internet. A to wiąże się z czasem, no nic – serwetka nie zając nie ucieknie :)

pozdrawiam cieplutko wszystkich i do następnego napisania,

http---signatures.mylivesignature.com-54494-131-686FD3C1A22DC29D598CFCBA1E71CC3B