Witam Was wszystkich gorąco :)

Weekend 24/25-10-2015 był jednym z ciekawszych, jakie udało mi się spędzić w tym roku. Od czerwca moja koleżanka namawiała mnie na ten wyjazd, ale w moim przypadku nie jest to takie proste. Mój brzdąc ma 2 latka i nie chcę go zostawiać na długo . Mój Mąż pracuje nie tylko w tygodniu, ale też w weekendy, a babcia przy najmniej w weekend musi mieć trochę czasu dla siebie, bo jednak małe dziecko i to jeszcze tak ruchliwe jak moje, wymaga wiele uwagi. Udało mi się jednak wygospodarować trochę czasu by wpaść do Ustronia (mały został z Tatą, któremu udało się załatwić wolny dzień w weekend).

Zapisałam się na dwa warsztaty – haft richelieu oraz haft wstążeczkowy. Chciałam jeszcze frywolitkę na igle, i sutasz. W ogóle taki był wybór, a ograniczona byłam tylko do soboty i niedzieli. No cóż może w przyszłym roku.

Zaczęłam od wystawy-piękne tam rzeczy były, było co podziwiać.

Potem rzut oka na stoiska firm tj. Coricamo, DMC, Ariadna, Hobby Studio i inne. A następnie udałam się na warsztaty. Na pierwszy ogień – haft richelieu.

Warsztaty z haftu richelieu poprowadziła pani Helena Krawczyk, która od podstaw pokazała jak wykonywać wzory z tego haftu. Zapisałam się na ten kurs, bo od zawsze podobały mi się serwetki wykonane tą techniką i sama kiedyś chciałam spróbować w tym swoich sił. Taki oto wzór mieliśmy do wyhaftowania – nie udało się go oczywiście skończyć, ale plan jest i to w najbliższym czasie.

 

W niedzielę za to od samego rana odbywały się warsztaty z haftu, który mnie tak ostatnio zafascynował, i którego próbę już poczyniłam sama (wpis tutaj). Warsztaty z haftu wstążeczkowego poprowadziła dla nas pani Mariola Luty. Super prowadząca, polecam. Taki obrazek dla nas firma Coricamo przygotowała:

A tyle powstało w trakcie zjazdu:

W następnym poście pokażę jak prezentuje się po skończeniu w domu.

Na dziś tyle, znikam do pracy, a Wam życzę udanego tygodnia. Do następnego napisania, pozdrawiam
Madzia